kredyt hipoteczny na mieszkanie z licytacji

Moje fotki

Temat: WYKUP MIESZKANIA SPÓŁDZIELCZEGO...po rozwodzie
Witam.



W 2008 nadarzyła się nabycia mieszkania spółdzielczego na własność za niewielką kwotę.Był tylko jeden warunek ja jako główny najemca,który zostawił w/w mieszkanie (po rozwodzie i bez podziału majątku z przeznaczeniem docelowo jako wlasność dla dzieci pełnoletnich) musiałem w sądzie to przestawić lecz sąd wysłał nas (z ex małżonką) do spółdzielni mieszkaniowej a spółdzielnia do notariusza.Tam zrzekłem się się wkładu mieszkaniowego (około 40tys.) aby umożliwić wykup mieszkania wartości około 200tys.jak również wycofałem wniosek o podział majątku w sądzie ,aby tylko zaspokoić roszczenia finansowe wobec mnie...i spokojnie normalnie funkcjonować.Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko,dzieci też a...w tym roku 2009 w maju komornik ma oszacować moje nowe mieszkanie do licytacji,na poczet zaległości finansowych wobec byłej ex małżonki i dzieci.CZY MOGĘ COFNĄĆ UGODĘ U NOTARIUSZA (wkład mieszkaniowy jako kawalera które to mnie je przydzielono)po rozwodzie musiałem zakupić na kredyt hipoteczny nowe mieszkanie. oraz ugodę w sądzie aby nie dokonywać podziału majątku poprzez angazowanie w to rzeczoznawców itp. skoro roszczenia finansowe z powódstwa ex-małzonki wciąż występują a status mieszkania spółdzielczego na własnościowe nie uległ zmianie. Proszę o pomoc.



Pozdrawiam.



"BODZINEK"
Źródło: forum.serwisprawa.com/viewtopic.php?t=908



Temat: EGZEKUCJA NALEŻNOŚCI ..KOMORNIK
WITAM.



Mam kupione mieszkanie własnościowe na kredyt hipoteczny lecz po likwidacjii prowadzonej działalności mieszkaniowej (06.2007r) spłatami rat+czynszem jest obciążona matka moich 2 synów (żyjemy bez ślubu)Sądownie ma też przyznane alimenty na tych synów 500zł.W ramach ugody powstał zapis iż w/w matka moich synów nie będzie domagać się egzekucji alimentów lecz mieszkanie w którym obecnie mieszkamy w 4-kę stanie się własnością jej wraz dzieci (po spłacie kredytu mieszkaniowego) na co wyraziłem zgodę.Czy taki zapis ma moc prawną przed egzekucją-licytacją mieszkania za moje długi wobec funduszu alimentacyjnego (dług powstał po moim wypadku samochodowym).Prośba o umorznie długu zakończyła się niepomyślnie,gdyż nie miałem wówczas orzeczenia o niepełnosprawności jak również renty powypadkowej z ZUS-u (jeszcze niema ostatecznej decyzjii).Co mam robić,aby nie dopuścić do utraty mieszkania,czy mogą pozbawić w/w mieszkania matkę z dziećmi która to mieszkanie opłaca-spłaca?Ja niestety nie pracuję jestem bez prawa do zasiłku i bez szans do pracy jako niepełnosprawny?Jeśli miało by dojść do ugody to z kim i jak to formalnie zrobić i skutecznie aby nie zostać pozbawionym mieszkania? Bardzo proszę o pomoc.Nadmienię ,iż w ramach rządań finansowych ex-małżonki (po rozwodzie) zostawiłem mieszkanie spółdzielcze+40tys.wkładu mieszkaniowego+całą zawartość mieszkania+60 tys.długu.Mimo to po 9 latach wszczęto wobec mnie egzekucję (wcześniej umowa u komornika+umowa w sądzie o zrzeczenie się podziału majątku w zamian za zakończenie jakich kolwiek roszczeń finansowych wobec mnie).



Pozdrawiam.
Źródło: forum.serwisprawa.com/viewtopic.php?t=907


Temat: Polecam najtańszą formę pozyskania gotówki.

To się rozumie samo przez się że jak nie ma nieruchomości to nie ustanowi się hipoteki a jak sie ma nieruchomośc to się ustanowi. I to wystarczy żeby zabezpieczyć odzyskanie pożyczki, zlicytuje sie nieruchomośc i sprawa załatwiona. Weksel mi wtedy niepotrzebny. A hipotekę ustanawia się u notariusza a następnie w księgach wieczystych i koniec. Może to zrobic Kowalski na Kwiatkowskiego, bez nakazu, wyroku, jeszcze przed zawarciem umowy pozyczki.
No też nie do końca tak jest i fakt, że masz hipotekę wcale nie znaczy, że odzyskasz dług.

Wybraź sobie sytuację, że małżeństwo ma mieszkanie warte 200 000 zł. Mają do spłacenia hipotekę 100 000 zł. I dodatkowo kredyty gotówkowe, karty kredytowe itp. na kwotę 120 000 zł. Sprawa trafia do sądu, dochodzą koszty windykacji, sąsowe, komornika. Mieszkanie zostaje zlicytowane w 3 licytacji za powiedzmy 120 000 zł.

1. Nawet fakt, że masz wpisaną hipoteke kaucyjną powyżej wartości mieszkania (co często zdarza się w przypadku kredytów hipotecznych) i jesteś na pierwszym miejscu w KW nie gwarantuje, że dostaniesz po licytacji swoje pieniądze w całości.
2. Ostatni do KW dopisuje się komornik, który sprzedając mieszkanie pobiera swoje koszty i nagle do podziału jest 100 000 zł.
3. Jeśli dłużnik się dobrze zajmuje swoją sprawę to może przeciągać egzekucję nawet kilka lat, przy czym cały czas rosną koszty.
4. I powiedzmy na koniec żona ma 2 miesięczne dziecko. Samo czekanie na lokal socjalny to zazwyczaj kilka miesięcy.

Jak widzisz, wpisana hipoteka nie znaczy, że odzyskasz pieniądze. Zatem nie wystarczy sprzedać mieszkanie. Może się okazać, że po jego spłacie nadal masz gdzieś utopione pieniądze, często już bez możliwości egzekucji. Nie jest to odosobniony przypadek bo jak wiesz obciążenia hipoteczne są najlepiej spłacane, a egzekucje stanowią 1% wszystkich udzielonych kredytów i pożyczek pod hipotekę.

Co się tyczy weksla - moim zdaniem jest forma zabezpieczenia, choć zapewne mniej bezpieczna niż hipoteka.

No nic pewnie nie rozwiążemy tego sporu i dzięki za ciekawą wymianę myśli
Źródło: forum-finanse.com/viewtopic.php?t=87


Temat: Jaki będzie nastepny ETAP kryzysu ???

tak, zapinio promyk.

Czy ktoś wie, co stanie się w nieruchomościami na które banki udzieliły kredytu, a nie będą mogły być spłacone?


Nie wiem czy to prawda ale jeśli tak to co niektórych czeka utrata nieruchomości plus dług do spłacenia.

http://www.twoja-firma.pl/wiadomosc/167 ... ensje.html

Nie wszyscy mamy świadomość, że biorąc kredyt hipoteczny odpowiadamy całym swoim majątkiem, a nie tylko nieruchomością, która jest zabezpieczeniem kredytu.
Sytuacja polskich kredytobiorców jest zupełnie inna niż w Stanach Zjednoczonych, gdzie bank ma roszczenia tylko wobec nieruchomości, która jest hipotecznym zabezpieczeniem kredytu. Polskie banki nie obawiają się więc generalnie spadku wartości nieruchomości, bo mają prawo do pełnego regresu, czyli prawo do zajęcia nawet całego majątku kredytobiorcy, jeśli ten zaprzestał spłaty kredytu.

Po licytacji też trzeba płacić

- Jeśli mieszkanie jest dzisiaj tańsze niż w momencie, gdy je kupowano i brano kredyt, to jest to problem kredytobiorcy, bo jeśli dojdzie do licytacji nieruchomości przez bank i uzyskana kwota nie pokryje całego zadłużenia, to resztę nadal będzie musiał spłacić kredytobiorca - mówi Agnieszka Nierodka z Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego.

Za niespłacony kredyt bank może zająć cały majątek
24.09.2008 10:01 środa

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że za długi hipoteczne odpowiada się całym majątkiem, a nie tylko kredytowaną nieruchomością. Polskie banki mają prawo do pełnego regresu, nie obawiają się więc spadku wartości nieruchomości – informuje ‟Gazeta Prawna”.
http://inwestycje.pl/kredyty/za_niespla ... 727;0.html
Źródło: forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?t=9479


Temat: 11 przykazanie - nie zniewalaj się!
To, że jesteśmy niewolnikami państwowymi to niestety fakt. Co raz trudniej jest bronić się przed państwowym odkurzaczem co to ciągnie do siebie wszystko co mamy. No ale. Podejrzewam, że często sami świadomie lub nie dajemy się zniewalać. A wtedy to nie my decydujemy, podejmujemy decyzje tylko oni - Ci nasi właściciele. Mowa o systemie bankowym. O kredytach i depozytach.
Kredyt łatwo wziąć, są tacy co twierdzą w reklamach, że wszyscy biorą. I że co Ci nie biorą to są bee.
No ale policzmy ile kosztuje nie przemyślane branie kredytu.
http://kalkulator.kredyt-hipoteczny.biz.pl/
Powiedzmy, że choć nie ma się swojego szmalu, chce się mieć mieszkanie. Koszt 300 tys zl. Kredyt na 35 lat, oprocentowany na 9% - wraz z prowizją i ubezpieczeniem. Rata comiesięczna 2352 zl. Czyli z 300 tys zl pozyczonych od banku trzeba oddac po 35 latach blisko 988 tys zl.

Takze 300 tys zl stanowi trochę ponad 30 proc kwoty jaką trzeba oddac. Innymi slowy przeliczajac na lata pracy i splat kredytu przez około 11 lat pracuje się na spłate wartości pożyczki na mieszkanie. Pozostałe 24 lata pracować się będzie na odsetki - czyli na zysk dla systemu bankowego oraz jego prawodawców czyli państwo i kartel bankowy.

Mało tego, comiesięczna rata może się zmieniać w zależności od widzimisie kartelu lub jak kto woli sytuacji na rynku.
Teraz tak. Na skutek zmian ilości pieniądza w obiegu ceny dóbr mogą ulegać zmianie. Więcej szmalu w obiegu - wyższe ceny. Mniej - to możliwe spadki cen.
Także jeśli ktoś weźmie kredyt na górce inflacyjnej - mieszkanie drogie, to może za chwilę stać się płatnikiem przepłaconego produktu jak tylko przyjdzie czas recesji i zostanie z długiem znacznie wyższym niż aktualna wartość rynkowa mieszkania. A jak straci zdolność opłacania rat straci mieszkanie plus będzie winny dopłacenia różnicy pomiędzy ceną uzyskaną z licytacji a pozostałym długiem do spłacenia.
No więc, czy warto być zniewolonym na 35 lat - w tym na około 24 lata na rzecz odsetek dla kartelu bankowego? Niech każdy sam sobie odpowie.
Zawsze można przez 11 lat bądź nawet kilka lat dłużej oszczędzać i inwestować pewną część w coś na co nas stać, np. sztabki złota, akcje...
Wtedy to my będziemy podejmować decyzje i będziemy dysponentami naszych oszczędności.
Źródło: forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?t=10765


Temat: Finanse

cielak2, nie do końca się z Tobą zgodzę.

Zarabiając na obrocie walutą możesz uniknąć podatku, więc czy nie warto?

Nieruchomości świetny pomysł, ale jeszcze nie w tej chwili. Ceny nieruchomości lecą na łeb, praktycznie nie ma teraz sprzedaży, prócz nieruchomości w ścisłym centrum dużego miasta, gdzie m2 kosztuje ponad 10000zł.

Co do zwykłych mieszkań jeszcze w zeszłym roku pewien deweloper krakowski sprzedawał mieszkania 7600zł/m2, a teraz sprzedaje za 5900zł/m2 i wcale nie ma większego ruchu. Warto jeszcze odczekać jakiś okres i dopiero zainwestować, bo będzie taniej. Pojawią się jeszcze mieszkania kredyciarzy z licytacji komorniczych. Oczywiście nie piszę tutaj o Połańcu tylko o większych miastach typu Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Poznań czy Wrocław.



Ok tzn co chesz kupic Euro lub Dolary ? Powodzenia
Tak jak napisalem warto sprzedac jezeli ktos kupil np euro po 3.4 pln we wrzesniu dajmy na to 1000 (koszt 3400PLN) i teraz sprzeda po 3.7 to zarobi ? 300 pln Duzo czy malo ? Na jakiej podstawie we wrzesniu mogl wnioskowac ze w lutym waluta bedzie drozsza ? Caly swiat nie wiedzial (ok nie caly kilku gosci napewno zarobilo fortune).

Jak widzisz obrot i zarabianie na walucie:
a) wymaga sporych nakladow
b) rynek walutowy jest najbardziej nieprzewidywalnym instrumentem finansowym.

Nieruchomosci: cena za metr kwadratowy 5900 pln male mieszkanie 50 m2 295 000 pln Jezeli ktos ma taka gotowke gratuluje i cala teoria sie zgadza. Wybor lokali w Krakowie jest naprawde imponujacy, dzis kasa jutro klucze.
Mieszkania nie beda licytowane komorniczo poniewaz 99% jest finansowanych przez kredyt hipoteczny czyli pod zastaw mieszkania, w przypadku braku splat wlascicielem mieszkania staje sie bank i to od niego zalezy jak i czy sprzeda dany lokal. To juz nie IV RP.

Jesli chcesz zaciagnac kredyt w obecnych warunkach to ... no coz trzeba miec naprawde niezla zdolnosc kredytowa i okres spal kolo 30 lat. Slaba perspektywa zarobku.
Niestety spekulacje czy obrot nieruchomosciami to dzialka zarezerwowana dla najzamozniejszej czesci naszego spoleczenstwa.
Źródło: forum.polaniec.info/viewtopic.php?t=4521


Temat: Nieruchomości
Co najmniej stabilizacja

Grażyna Błaszczak 25-05-2008, ostatnia aktualizacja 25-05-2008 13:26

Mimo optymistycznych zapowiedzi niektórych deweloperów z początku roku, że wraz z wiosną na rynku mieszkań atmosfera się znowu ociepli, nadal nie widać kolejek kupujących. Firmy zmieniają swoje strategie, wprowadzają nowe systemy finansowania inwestycji, aby przyciągnąć klientów. Kupujący szukają tymczasem okazji, zarówno na rynku mieszkań, jak i kredytów, a deweloperzy rewidują plany. – Firma Dom Development poinformowała, że zamierza sprzedać o 20 procent mniej mieszkań, niż planowała na początku roku (2,5 tys.). Podobna sytuacja dotyczy J.W. Construction – twierdzi Maciej Borowiak, doradca finansowy Money Expert SA, i przestrzega przed pochopnym wiązaniem się z mało znanymi firmami. – Zmniejszony popyt prowadzi do spadku cen mieszkań, ale może też prowadzić do sytuacji, jaką mieliśmy w Gdańsku, gdzie bankructwo dewelopera pozostawiło klientów z kredytem hipotecznym bez prawa do mieszkania. Grupą podwyższonego ryzyka są deweloperzy, którzy wypłynęli w tej branży na fali hossy w latach ubiegłych. Nie mając doświadczenia, drogo kupowali ziemię oraz materiały, więc dziś mogą mieć problemy – uczula Maciej Borowiak.

Potwierdza tę opinię sam deweloper. – Konkurencja, jaka powstała w ciągu ostatnich kilku lat, sprawi, że niektórzy inwestorzy nie wytrzymają stabilizacji cenowej na rynku – ocenia sytuację Marcin Trzciński, dyrektor sprzedaży Wings Development, spółki, która zrealizowała projekty w Warszawie i Krakowie, a teraz buduje we Wrocławiu.

Zdaniem Bartosza Stawiarskiego z firmy Wealth Solutions to, co dzieje się na rynku, to nie stabilizacja, ale znaczna korekta. – Licytacje wśród ludzi gotowych dać za mieszkanie każdą cenę przeszły do historii. Niejeden przepłacił równowartość dużego pokoju.Taki stan rzeczy gra na niekorzyść budujących, zmuszając ich do obcięcia nienaturalnie wysokich marż – uważa Stawiarski i radzi, by nieco poczekać z zakupem mieszkania, zwłaszcza na rynku pierwotnym.

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/139141.html
Źródło: forum.investmap.pl/viewtopic.php?t=91